TematyOdpowiedzi
Tatry
Wszystko o tych ślicznych górach.
1951287
Odpowiedzi: << 1 2 3 4 >>
darek
Temat: co nas ciagnie w Tatry Ostatnia post: 2011-09-26 18:58:56
Liczba odpowiedzi: 53
Liczba odsłon: 8339
daro
Data wpisu: 2008-11-27 17:17:57
kiedyś nie chciałem słuchać o górach, bo niby co tam może być fajnego? parę kamyków na krzyż i ciągle to samo... teraz już wiem jak bardzo się myliłem. od trzech lat nie wyobrażam sobie życia bez wypadu w góry, a ciągnie mnie jak cholera... gdyby nie obowiązki dnia codziennego siedziałbym tam codziennie
Data wpisu: 2009-03-01 15:59:32
"umiej przenieść doświadczenie gó w swoje codzienne życie". Taką myśl przeczytałam parę lat temu na Kalatówkach.

Za każdym razem kiedy jestem w Tatrach (średnio dwa razy do roku), coraz bardziej zaczyna rozumieć tę myśl. Tatry uczą cieszyć się ty co mam, uczą życia, odpowiedziałności za siebie i innych, no i jest bliżej do Pana Boga.Pozdrawiam. Basia
Data wpisu: 2009-10-08 12:18:12
Zmiana wątku :)

W tym naszym szalonym świecie i szalonej codzienności pędzącej do przodu z prędkością światła,problemamu powszedniego dnia jedynie w Tatrach zatrzymał sie kiedyś czas i dotą panuje godzina niezapomnianych chwil i uczuc... kocham Tatry i ciesze się że jest w moim żuciu coś do czego zawsze moge zagladnąc i leczyc wszystkie choroby terażniejszego świata,tatry to taki antybiotyk który uodparnia,mój syn również mam nadzieje że pokacha je tak jak ja kiedy dorośnie.
Efcia
Data wpisu: 2009-10-09 10:10:07
Tatry pokochałam wiele lat temu. Nie zawsze mogłam je odwiedzać bo dzieci bo zawirowania polityczne i gospodarcze. Na dobre zaczęłam jeździć z córką gdy miałam bardzo trudny okres i musiałam znaleźć swoje miejsce gdzie zapomnę o problemach gdzie mogę się wyciszyć i naładować akumulatory. I znalazłam.Tatry to dla mnie miejsce gdzie wszystko inne staje się nieważne. Gdzie liczy się tylko ich piękno, wylany pot i pokonany szlak. Tu czuję,że żyję. tu jest moje miejsce gdzie czuję wdychane powietrze, gdzie nie muszę wypijać kolejnych kaw, żeby funkcjonować, gdzie ból nóg nie jest przykrą dolegliwością tylko daje satysfakcję ,że przeżyłam wspaniały dzień. czasami myślę,że w poprzednim wcieleniu byłam ich cząstką.Codzienne życie jest przerywnikiem do następnej wyprawy.Między codziennymi sprawami planuję następne trasy albo wspominam poprzednie. Doszło do tego że nawet ciuchy kupuję tylko pod kątem następnego wyjazdu. Zupełny bzik. Nie wszyscy to rozumieją. Dobrze, że mąż jest wyrozumiały. Ale ostatnio udało mi się wyciągnąć go w Tatry. I chyba wreszcie zrozumiał co mam na myśli mówiąc ''jadę do Zakopanego". To nie Krupówki i tłumy turystów, to ogromna przestrzeń widziana ze szczytu, to niesamowita cisza na szlaku gdzie nie ma nikogo. To potęga gór gdzie my jesteśmy tacy malutcy .

No właśnie znowu tu siedzę . Pozdrawiam. Trzeba wrócić do rzeczywistości
Data wpisu: 2009-10-09 11:53:40
Doszedłem kiedyś do takiego wniosku iż my ludzie zafascynowani niepowtarzalnym urokiem tatr mamy lepiej :) (bo naprzykład taki materialista ma problemy typu mam mało albo straciłem na giełdzie albo to mi sie nieopłaca...itd.itd) bo odnalezliśmy w sobie coś co niekarzdy rozumie,coś co powoduje ze będac na szlaku lub kontenplująca podczas jakieś Tatrzańskiej wyprawy stajemy się troszke inni,jakgdyby ładujemy akumulatorki,ta przestrzeń widziana ze szczytów ten respekt przed Potęrznymi ścianami skalnymi,budzi w nas nowe spojrzenie na szarą niekiedy codziennośc.Te przytłoczenie monotonią mija,jesteśmy "NOWI" możemy działac pracowac wychowywac.
Anka
Data wpisu: 2009-10-31 00:12:41
Jedni piją, drudzy palą a ja chodzę po górach. Mam świetnego przyjaciela, który pokazał mi tatry - mój mąż. Dużo pracujemy a tam oczyszczamy swój organizm. ulala napisała "...szkoda że tak wiele osób tam jeździ..." i ma rację, boję się tego co ludzie zrobią z pięknych szlaków. Kto może niech przypomni sobie tatry sprzed choćby 10 lat, kiedy o 6 rano pozdrawialiśmy się na szlaku.... a teraz....... Osobiście obraziłam się na tatry i w tym roku tam nie pojechałam, ze względu na masy turystów. Wybraliśmy się w Beskid Żywiecki do Sopotni Wielkiej skąd prowadzą ciekawe trasy na Rysiankę czy Halę Miziową i Pilsko, ale ja urodziłam się po to aby być żoną, matką, i chodzić po tatrach. Różnie bywało na szlaku, lawiny w czerwcu, burze, nagłe załamanie pogody i to właśnie nas tam ciągnie. 20 kwietnia kiedyś tam wyruszyliśmy na mała spacerową trasę Dolinką Białego do Strążyska a 15 maja tego samego roku (planowo) urodził się nasz syn - on kocha góry już jako 5 latek świetnie jeździł na nartach i maszerował o własnych siłach, ta choroba jest dziedziczna....pozdrawiam....chorych.....
Data wpisu: 2010-03-04 20:44:38
Tatry są dobre na wszystko. Na smutki, tęsknoty, skołatane nerwy. Dla mnie to jedyne miejsce, gdzie mogę odpocząć i odnaleźć to, co w życiu najważniejsze.
Efcia
Data wpisu: 2010-08-17 19:24:36
W tym roku byliśmy ze znajomymi w Karkonoszach. Fajnie było ale gdy wróciłam powiedziałam mężowi że to jednak nie Tatry i ja muszę zaliczyć Zakopane. Pojechaliśmy w lipcu sami i to była moja najwspanialsza przygoda. W Tatrach dostaję ,,powera "wiem że żyję gdy pot się leje a w koło nas tylko góry i zero turystów (są takie miejsca). Wiem że niektórzy uważają że mam świra ale ci co kochają Tatry rozumieją w czym rzecz. Na szczęście mój mąż już nie śmieje się ,,z moich Krupówek" i razem ze mną planuje trasy. We wrześniu mam nadzieję że znowu wyskoczymy. Miło jest że wreszcie razem łazimy po Tatrach. Wtedy nic innego się nie liczy. My i góry. Ja i mój mąż na którego tam w górach mogę polegać jak na Zawiszy.
Data wpisu: 2011-09-26 18:58:18
Człowiek jadąc w Tatry zostawia tam kawałek swego serca. Po jakimś czasie chce po ten kawałek wrócić, lecz za każdym razem zamiast zabierać, zostawia tych kawałków coraz więcej.



Ja parę takich kawałków już zostawiłam i mam nadzieję, że jeśli czas i zdrowie mi pozwoli wrócę po nie !
Data wpisu: 2011-09-26 19:00:19
Beata Wójcicka
Data wpisu: 2011-10-13 12:49:15
... I od czego tu zacząć? Nie było mnie na forum 3 lata ..., ale Tatry są codziennie, w sercu i duszy. Październik 2008 - dokładnie 20.10. - poszłam sama, bo byłam sama - Kasprowy, Goryczkowa Czuba, Kondracka Kopa - siadłam, popatrzyłam ... Zdjęcia z tej wycieczki możecie tutaj obejrzeć - autor Beata Wójcicka. Pogoda była przepiękna, na szlaku jeden Słowak - żywcem wyjęty z przedwojennej fotki konesera Tatr. Siedzieliśmy tak w ciszy, nie wiem, jak długo, a cisza taka, że bicie serca to łomot, przejrzystość powietrza oszałamiająca, piekące październikowe słońce, a wokół ... gdzie tylko sięgnąć wzrokiem - szczyty Tatr - niezmienne, ogromne, majestatyczne. Wracałam tam wciąż i wciąż. Coś się wówczas zmieniło. Wróciłam do swoich "czterech ścian" i ... wysłałam zdjęcia - namiastkę tego, czego trzeba dotknąć stopą i choć w części objąć wzrokiem, by poczuć naprawdę tę magię. Ktoś te zdjęcia obejrzał. Jesteśmy małżeństwem. Jedziemy w Tatry - usiąść razem na Kondrackiej Kopie i spojrzeć ... na życie, i Tatry! Co nas ciągnie w Tatry? Miłość. Dystans do siebie i świata. Tatry to totalna magia. Pozdrawiam wszystkich!
Grzesiek
Data wpisu: 2011-11-21 15:38:26
Tatry kocham niezmiennie od lat,to moja miłość,to magia i potęga tych pięknych gór przyciąga.Kto nigdy nie był w naszych Tatrach,a pojedzie tam to zakocha sie w tych magicznych górach,a one dadzą mu to czego w głębi duszy szukał.
Moja dusza wyje do Tatr niemal codziennie,zostawiłem tam cząstke siebie i będe tam wracał zawsze,chociaz tak naprawde nigdy nie opuściłem Tatr. One są we mnie.
Grzesiek
Data wpisu: 2011-11-21 15:38:26
Tatry kocham niezmiennie od lat,to moja miłość,to magia i potęga tych pięknych gór przyciąga.Kto nigdy nie był w naszych Tatrach,a pojedzie tam to zakocha sie w tych magicznych górach,a one dadzą mu to czego w głębi duszy szukał.
Moja dusza wyje do Tatr niemal codziennie,zostawiłem tam cząstke siebie i będe tam wracał zawsze,chociaz tak naprawde nigdy nie opuściłem Tatr. One są we mnie.
kinga
Data wpisu: 2011-12-01 17:09:52
Moją miłość i szacunek do gór mogę wyrazić poprzez wiersz który znalazłam przypadkowo w jednej z książek o tematyce tatrzańskiej. Jest naprawdę piękny i zawiera całą prawdę o tym cudownym miejscu na Ziemi. Oto on:
"Pejzaż tatrzański"
Ku skalnym szczytom wzrok swój kieruję,
Patrząc na Orlą Perć plany na przyszłoś snuję.
Chwytając się rękoma wyślizganej skały,
Wspinam się na Giewont-ja człek mały.
W turkusowym pięknie Morskiego Oka serce raduję,
A dusza ma lekko nad wierzchołek Rysów wzlatuje.
Na dach Polski powoli się śpieszę,
Oczy i uszy tatrzańskim klimatem cieszę.
A gdy zmrok mnie tam wysoko zastanie,
Myślę sobie,że dostojne jest w górach konanie.
Pośród wierzchołków dwóch tysięcy metrów liczącyh,
Pośród kozic po graniach swawolnie skaczących.
W źlebie stromym ku przepaści sunącym,
Lub też w kominie zdradliwie w dół schodzącym.
Jeśli nawet ciało ocalić zdołam,
Podróż powrotną do domu na wieczność odwołam,
Bo serce i duszę Tatrom mym powierzam,
Gdyż za rok tu jak zwykle powrócić zamierzam.
zuza
Data wpisu: 2011-12-01 17:19:35
Cudny ten wiersz wyżej!
Za co ja kocham Tatry?
Hm.... w wielkim skrócie poprostu za to że są i mogę po nich dreptać w wakacje, a zimą marzyć o letnich, całodniowych wyprawach na niezdobyte przeze mnie szczyty!
Tatry to mój drugi dom, mój azyl, miejsce w którym zapominam o problemach i trudach życia. Jak pięknie byłoby z tamtąd nie wracać!!!
Odpowiedzi: << 1 2 3 4 >>

mapa serwisu Google kontakt